Czym czyścicie podstrunnicę?

Elektronika, przeróbki, naprawy, renowacje gitar, porady lutnicze.

EErman | 16.04.2014, 21:30

Czeka mnie zamówienie kilku kompletów strun i zastanawiam się czy przy tej okazji nie zamówić jakichś wynalazków do utrzymywania gitary - głównie mam na myśli czyszczenie i konserwację podstrunnicy: olejki cytrusowe itp. specyfiki. Używacie tego, czy to tylko pic na wodę fotomontaż do wyciągania kasy od frajerów?
EErman
 
Posty: 12
Dołączył(a): 6.04.2014, 13:58

zen | 18.04.2014, 00:23

Szmatką bawełnianą zrobioną ze starego t-shirta :-) Używam jej do czyszczenia całej gitary - i podstrunnicy i części lakierowanych oraz chromów. Przy wymianie strun można podczyścić winkle wzdłuż progów jakąś szczoteczką na sucho - byle taką, która nie zrysuje podstrunnicy. I tyle - nie kupuję żadnych specyfików, a podstrunnicę nasączam zwykłym olejem mineralnym do drewna z Ikei. Przetarcie podstrunnicy ręcznikiem papierowym nasączonym tym olejem to dodatkowa forma czyszczenia - papier robi się po takim zabiegu dość czarny...

Ale czy robię dobrze - nie mam pojęcia. Bardziej fachowe byłoby kupienie olejku cytrusowego w sklepie muzycznym.
Avatar użytkownika
zen
 
Posty: 88
Dołączył(a): 3.12.2013, 18:35

tadi88 | 20.01.2015, 20:50

Też ograniczam się do wcierania zwykłych olejków do drewna, ostatnio użyłem nawet resztek oleju do desek na tarasie. IMO podstrunnica spoko się czyści już przy samym wcieraniu olejku.
tadi88
 
Posty: 6
Dołączył(a): 20.01.2015, 20:36

macmak | 23.01.2015, 10:27

Olaboga, zaraz znowu ktoś wyskoczy z kremem nivea do czyszczenia.
Kupujesz taki zestaw http://muzyczny.pl/108579_Dunlop-6504-G ... itary.html i masz spokój na PARĘ LAT. U mnie było konserwowanych kilka gitar w regularnych odstępach czasu przy wymianie strun i leci chyba 2 rok na tym zestawie...
Avatar użytkownika
macmak
 
Posty: 16
Dołączył(a): 13.01.2015, 16:58

nolmo | 23.01.2015, 18:49

Kurna - 89 zł... Dokładam drugie tyle i kupuję gitarę elektryczną z Lidla (wraz z piecem!)... ;-)
"Wszyscy z zasady rozwalają gitary elektryczne. Jakby człowiek rozwalił puzon, to by go wyśmiali. "
Haruki Murakami
Avatar użytkownika
nolmo
 
Posty: 148
Dołączył(a): 11.11.2013, 17:46

macmak | 23.01.2015, 22:17

No to krem nivea... ;)
Avatar użytkownika
macmak
 
Posty: 16
Dołączył(a): 13.01.2015, 16:58

GaryBary | 24.01.2015, 00:56

E no - gitary to może nie kupisz, ale jak dołożysz drugie tyle to kupisz już np. jakiś sensowny efekt, który ma wymierny wpływ na gitarowy rozwój istoty ludzkiej. A w tych butelkach to jednak powiedzmy szczerze - jest więcej efektu psychologicznego i marketingu. Ten olejek to jest na prawdę pic i można go zastąpić całą masą równie skutecznych i dostępnych pod ręką środków. Kupuje się tak na prawdę czyste sumienie - że zrobiłem dla mojej gitarki to co należało i nie oszczędzałem głupio.

Coś jak z "kosmetykami samochodowymi" - tymi wszystkimi pierdołami do wcierania w karoserię. Efekt? Po paru latach masakrowania lakieru szmatami z tym syfem lakier robi się pół matowy, a w słońcu widzimy miliony mieniących się śladów po szmacie... Goście nie wiedzą co jest, nie dopuszczają myśli że to te "niezbędne" środki "pielęgnacyjne" doprowadzają do demolki - więc dalej nabijają kasę producentom, kupując kolejne wynalazki "likwidujące drobne ryski" itd. na koniec lakier przypomina babkę po 50-tej operacji plastycznej. Ale spróbuj takiemu coś powiedzieć - wgniecie cię w ziemię jako kompletnego profana...

Moja rada - czyścić podstrunnicę nawet na sucho, zwykłą szmatką, ale za to na bieżąco, regularnie - żeby nie zbierał się syf włażący w owijkę strun. Czyszczenie raz na pół roku jakimś specyfikiem to zawracanie głowy. Raz na pół roku - nie częściej - można za to przeczyścić lakier i chromowany osprzęt. Zwykłą miękką szmatką i samym "chuchem"! (niektórzy wydzielają przy tym opary alkoholu co może być pomocne...). Jak jest dużo kurzu warto wcześniej strzepnąć go pędzelkiem żeby nie zrysować nim lakieru. I TYLE. Co to przeszkadza że na lakierze zbiera się syf?
Avatar użytkownika
GaryBary
 
Posty: 32
Dołączył(a): 10.12.2013, 16:59

macmak | 26.01.2015, 14:28

Opcja najoszczędniejsza i najracjonalniejsza to kupić sobie najzwyklejszy olejek do podstrunnicy http://muzyczny.pl/108582_Dunlop-6554-L ... nnicy.html i regularnie myć ręce oraz wycierać struny bawełnianą szmatką po grze. Jeśli ktoś ma problem z potliwością dłoni są specjalne struny na tą okazję.
Nie zapominajmy, że olejek cytrynowy oprócz czyszczenia również konserwuje podstrunnice i nadaje jej żywy kolor, co jest ważne żeby nie mieć gitary suchej jak wiór.
Nie dość, że zabawa z domowymi środkami jest nieprzyjemna dla samej gitary to często ich koszt, często przewyższa profesjonalne środki....
Avatar użytkownika
macmak
 
Posty: 16
Dołączył(a): 13.01.2015, 16:58

anthrax | 27.01.2015, 13:31

Moim zdaniem podstawa to mycie rąk. Strun szczerze mówiąc nie wycieram, ale łapska myję. Mam wrażenie że najgorsze dla strun jest wciskanie się w owijkę tłuszczu i resztek skóry z rąk. Podejrzewam że to najszybciej prowadzi do utraty dźwięczności, więc ja od czasu do czasu staram się poluzować struny i wytrzepywać ten syf z owijki. Na krótki czas pomaga - gdzieś na forum był nawet filmik o takiej "regeneracji".

Ale tu mowa jest o strunach, a temat środków dotyczył podstrunnicy. Faktycznie wydatek 20 zł na olejek to nie problem - chyba że w domu i tak są jakieś oleje do drewna - mebli, desek itp. Takie też spokojnie się nadają. Podstrunnica to w końcu zwykły kawałek drewna - piła, pilnik, papier ścierny - a nie jakaś technologia opracowana w NASA ;-)
Avatar użytkownika
anthrax
 
Posty: 136
Dołączył(a): 30.11.2013, 13:44
Moje gitary: ESP LTD EC-330
Moje wzmacniacze: Crate FW 120

robertgaik56 | 8.02.2015, 14:09

A propos kremu Nivea - tutaj jest wyjaśnione że zawiera m.in. wodę i dlatego nie jest wskazany do "czyszczenia podstrunnicy":

robertgaik56
 
Posty: 14
Dołączył(a): 8.02.2015, 13:22

Kącik Majsterkowicza