Pęknięcie topu w gitarze akustycznej - co z tym robić?

Elektronika, przeróbki, naprawy, renowacje gitar, porady lutnicze.

yambol | 12.04.2014, 00:16

Witajcie, poszukuję porady i wsparcia moralnego ;-) Po ostatnim weekendzie moja Yamaha doznała poważnego uszczerbku na zdrowiu. Nie wdając się w gorszące okoliczności libacji, która doprowadziła do takiego stanu powiem, że gitara dorobiła się solidnego (ok. 10 cm długości) pęknięcia płyty wierzchniej biegnącego wzdłuż słojów drewna. Ja z kolei nabawiłem się porządnego kaca moralnego, bo był to mój bardzo zaprzyjaźniony instrument. Zastanawiam się czy takie rzeczy się ratuje i ew. jak się to robi? Czy gitara w takim stanie jest skazana na pogorszenie brzmienia? Może komuś udało się wyprowadzić swój instrument z podobnej opresji?
yambol
 
Posty: 19
Dołączył(a): 12.04.2014, 00:03
Moje gitary: Yamaha F310

GaryBary | 12.04.2014, 11:41

Z tego co wiem to są lutnicy, którzy się specjalizują w takich właśnie naprawach i nie stanowi to dla nich żadnego problemu.
Avatar użytkownika
GaryBary
 
Posty: 32
Dołączył(a): 10.12.2013, 16:59

yambol | 12.04.2014, 13:34

A coś więcej? Na czym taka naprawa polega i czym się w praktyce kończy? Może sam mogę spróbować - tylko jak??
yambol
 
Posty: 19
Dołączył(a): 12.04.2014, 00:03
Moje gitary: Yamaha F310

GaryBary | 15.04.2014, 21:44

Cześć, nie wiem czy warto próbować bo jak się na rzeczy nie znasz, nie będziesz nawet wiedział jak i co dodatkowo posprawdzać - a problem może być szerszy niż tylko widoczne z zewnątrz uszkodzenie płyty. Ja bym to zaniósł do lutnika, jeśli gitara jest na prawdę tak "zaprzyjaźniona" jak piszesz to koszt rzędu 100 zł - bo sądzę że jest to tego kalibru sprawa - może warto ponieść zamiast doktoryzować się samemu.

Ale to Twoja decyzja - na pewno trzeba sprawdzić wręgi w środku czy są całe, czy klej nie puścił itd. Wydaje mi się że tego typu naprawa polega na wykonaniu sztukówki - czyli raczej nie zaprawianie pęknięcia klejem, ale wycięcie dziury i wstawienie nowego kawałka drewna. Taka operacja powinna przywrócić w rozsądnym zakresie właściwości brzmieniowe, natomiast na pewno nie przywróci eleganckiego wyglądu. Tutaj sprawa zależy trochę od wykończenia gitary, ale ślady tego typu zabiegów pozostaną już chyba widoczne.

Proponuję abyś podzwonił sobie po lutnikach i skonsultował co zamierzają zrobić, za ile i ew. dlaczego tak a nie inaczej.
Avatar użytkownika
GaryBary
 
Posty: 32
Dołączył(a): 10.12.2013, 16:59

yambol | 15.04.2014, 22:37

Hej, dzięki za podpowiedzi. Gadałem już z lutnikiem, znalazłem gościa który twierdzi że robi takie rzeczy i nie ma najmniejszego problemu z brzmieniem, natomiast jeśli chodzi o wygląd to nie cacka się z takimi rzeczami. Powiedział mi 100-150 zł w zależności co tak na prawdę byłoby do poprawienia i zastanawiam się trochę co robić, gitara kosztowała niecałe 5 stówek kilka lat temu, więc jej koszt po naprawie sięgnie ceny znacznie przyzwoitszym modeli. Chyba spróbuję to podeprzeć od środka i wpuścić klej stolarski w szczelinę, z tego co widzę to chyba nic tam w środku się nie podziało - a jak się nie uda to najwyżej wtedy oddam lutnikowi. Gość faktycznie wspominał że prawdopodobnie wstawiłby nowy kawałek drewna, więc skoro tak, to raczej nic specjalnego nie mam szansy popsuć.
yambol
 
Posty: 19
Dołączył(a): 12.04.2014, 00:03
Moje gitary: Yamaha F310

KaczuszkaOla | 24.03.2015, 17:34

Ja bym się wolała sama nie bawić, chyba mimo wszystko oddała bym ją do lutnika. Skoro to zaprzyjaźniony sprzęt to warto doprowadzić go do porządku, może Twoje dzieci będą na nim grały :D
KaczuszkaOla
 
Posty: 6
Dołączył(a): 24.03.2015, 17:19

Kącik Majsterkowicza