Podstrunnica telecaster: klon czy palisander?

Pytania, opinie, porady i porównania gitar elektrycznych

Antonio33 | 8.07.2014, 22:30

Cześć wszystkim! Wymarzyłem sobie kupno gitary elektrycznej typu Telecaster. Oczywiście nie będzie to oryginalny Fender - ani mnie nie stać ani nie ma sensu kupno takiej gitary na moim etapie edukacji gitarowej. Ale chciałbym przynajmniej od początku wdrażać się we właściwych przyzwyczajeniach i gitarowych doswiadczeniach. No i tutaj pojawia się problem podstrunnicy - jasna, klonowa i lakierowana, czy palisandrowa i nielakierowana? Czy to prawda że bardziej "fachowa" jest jasna - a jeśli tak, to dlaczego? Dodam, że mam pewne obycie w podstrunnicą palisandrową na akustyku - drewno jak drewno, nie mam odczuć ani na plus ani na minus...
Antonio33
 
Posty: 2
Dołączył(a): 8.07.2014, 22:24

Arsen | 8.07.2014, 23:23

Nie spotkałem się z twierdzeniem, że lakierowany klon jest bardziej "fachowy", natomiast niektórzy puryści stylistyczni upierają się, że jest bardziej charakterny - w sensie że w "charakterze" tele czy strata. Ale jak rozumiem chodzi wyłącznie o wygląd, a nie o jakieś kwestie brzmieniowe.
Arsen
 
Posty: 9
Dołączył(a): 31.03.2014, 21:38

Overdriven | 9.07.2014, 14:48

Lakierowana podstrunnica klonowa może faktycznie wygląda bardziej "bluesowo" - zwłaszcza jak lakier zaczyna z niej schodzić ;-) Ale jak to się przekłada na wygodę gry? Może niektórym lepiej pasuje śliska powierzchnia lakieru, ale niestety lakier to warstwa narażona na rozmaite formy degradacji - ścieranie się pod strunami, zwłaszcza jak ktoś dużo podciąga, odpryski, pęknięcia itd.
Avatar użytkownika
Overdriven
 
Posty: 142
Dołączył(a): 4.02.2014, 16:01

armagedon | 9.07.2014, 15:00

Zaletą lakierowanego klonu jest piękny wygląd - ale do czasu. Jak się zacznie demolka lakieru to moim zdaniem nie wygląda to ani stylowo, ani fachowo, ani nawet "bluesowo" - tylko syfiaście, jakby drewno objął już jakiś proces pleśniowo-gnilny. Moje skojarzenie jest takie, że bakterie wyhodowane na gnijących resztkach skóry i potu zaatakowały drewno... bleeee...

Obrazek

Obrazek

Obrazek
armagedon
 
Posty: 39
Dołączył(a): 10.11.2013, 18:47

_gooroo_ | 9.07.2014, 17:11

Nie wiem czy w normalnych warunkach podstrunnica klonowa osiąga taki stan. Przez normalne warunki rozumiem sytuację, gdy co pewien czas wymienia się jednak progi, a wówczas... - trzeba niestety drzeć cały ten lakier i kłaść nowy. Jeżeli ktoś ma taki styl i intensywność grania, że wymienia progi co roku - a są tacy - to robi się z tego konkretny, dodatkowy koszt, no i nie jestem pewien jak to wpływa na samą podstrunnicę, czy takie darcie nie powoduje, że ona się robi coraz ciensza??
Avatar użytkownika
_gooroo_
 
Posty: 91
Dołączył(a): 25.11.2013, 18:10

Antonio33 | 9.07.2014, 22:37

Oj coś się chyba zmówiliście żeby mnie zniechęcić do klonowego gryfu. Jak chodzi o wygląd to mi klon chyba bardziej podchodzi. Tak szczerze to liczyłem że kupię model Vintage V52MRBS - podstarzany, właśnie z klonową podstrunnicą - i wtedy nie przejmowałbym się starzeniem się lakieru, ale faktycznie nie brałem pod uwagę sprawy wymiany progów. Mówicie że to się robi na tyle często że jest to problem w wypadku lakieru?
Antonio33
 
Posty: 2
Dołączył(a): 8.07.2014, 22:24

NormanBates | 9.07.2014, 23:43

To akurat zależy i od grającego i od gitary, są tacy, co wymieniają raz na kilka miesięcy, a są tacy, co raz na 20 lat - i wówczas faktycznie podstrunnica (nie myl z gryfem!) może nabawić się sinicy zanim lakier zostanie położony na nowo (jeśli komuś bardzo pocą się łapy ;-)

A co do modelu gitary - zastanów się jeszcze nad tym Vintage. To bardzo dobre wiosła, ale to nie Fender. Raczej rzadko spotykane we wtórnym obiegu, będzie Ci trudno kupić taki akurat model jako tańszy, używany. Nowy kosztuje 1-1,3 tys. A za 1,4-1,5 kupujesz już używanego Fendera meksykańca.
Avatar użytkownika
NormanBates
 
Posty: 202
Dołączył(a): 28.10.2013, 02:39

Basyl | 22.07.2014, 18:16

Nie słuchaj mądralińskich tylko kup to co Ci dobrze leży w łapie i co Ci się podoba. Nie ma nic gorszego niż brać codziennie do ręki gitarę wywołującą poczucie żalu że się nie kupiło czegoś innego. Ile lat trzeba katować gitarę żeby doprowadzić podstrunnicę do stanu jak na zdjęciach? Przestańcie straszyć gościa i pokazywać te makabreski.
Basyl
 
Posty: 18
Dołączył(a): 30.03.2014, 01:16

Tremolius | 27.07.2014, 00:36

Nie bardzo rozumiem te zdjęcia. Na podstrunnicy palisandrowej nawet głęboko wyżłobiona dziura nie robi wrażenia, że została zdrapana jakaś zewnętrzna, cieniutka warstwa - to jest kawałek drewna grubości powiedzmy 2-3mm, lity w swojej masie. A tu widać jakby cieniutką warstwę forniru o grubości jakieś 0,3-04 mm, a pod nią inny materiał. Co to jest to pod spodem? Już gryf?!!!
Avatar użytkownika
Tremolius
 
Posty: 29
Dołączył(a): 15.11.2013, 20:26

Gitary elektryczne i basowe